Kalendarz odbioru odpadów

Oficjalna strona Pobiednej


Strona główna LZS Aktualności Fatma przegrała na własne życzenie

Fatma przegrała na własne życzenie

16 kwietnia 2014 r.
W niedzielę 27 kwietnia 2014 roku drużyna LZS Fatma Pobiedna rozegrała bardzo słaby mecz przegrywając z LZS Niwnice 2:3 (2:1). Zaczęło się bardzo dobrze. Już w pierwszej akcji, sędzia podyktował dla naszej drużyny rzut karny po zagraniu ręką obrońcy Niwnic na własnym polu karnym. Niestety nie wiadomo, dlaczego do wykonania tego karnego został wyznaczony nasz bramkarz Patryk Zajączkowski? Efekt słaby strzał i obrona bramkarza Niwnic. Nie załamało to naszej drużyny, bo już w 8 min. po podaniu Ryśka Myślińskiego Damian Jędrzejczyk doszedł do piłki na linii szesnastki i strzałem głową przelobował wychodzącego bramkarza gości. Minutę później Rysiek i Damian wyszli sam na sam z bramkarzem Niwnic, Rysiek mógł sam kończyć tę akcję, ale podał do Damiana i było już 2:0. Niestety dalsza gra naszego zespołu wyglądała coraz gorzej. Jeszcze w pierwszej połowie próbowaliśmy zagrozić bramce gości, ale zabrakło gry zespołowej. Dominowała gra na tzw. "lagę", co zupełnie nam wczoraj nie wychodziło. Straciliśmy zupełnie środek pola, bo sam Rysiek nie mając wsparcia nie dał rady powstrzymać rywali. A to, co w niedzielę wyprawiali nasi obrońcy i bramkarz to mały "kryminał". Wszystkie bramki tracimy po kardynalnych błędach. W 29 min. Kamil Kazimierski fauluje rywala w naszym polu karnym, wchodząc w niego na tzw. "raz" i zamiast w piłkę trafia w nogi. Goście karnego nie marnują i jest 2:1. Niwnice w sumie nie wypracowali sobie specjalnie czystych sytuacji wszystko co ugrali to nasze błędy, ale trzeba przyznać, że umieli je wykorzystać. Drugą bramkę tracimy w kuriozalnych okolicznościach. Piłkę kopniętą w kierunku naszego pola karnego goni napastnik gości, do piłki wybiega nasz bramkarz i na linii szesnastki mogąc zrobić z nią dosłownie wszystko, spanikował i na siłę chciał ją wybić, ale nie trafił!!! Więc mamy remis 2:2 była 49 min. Od tego momentu nasza gra siadła całkowicie. Nic nam nie wychodziło ani w ataku a tym bardziej w obronie. To nie był nasz dzień. Na domiar złego w 62 min. Piotrek Sekuła źle obliczył lot piłki i zamiast wybić ją głową do przodu ta tylko musnęła jego głowę i poleciała w kierunku naszej bramki. Było to na ok 40 metrze a Piotrek był ostatnim obrońcą, napastnik Niwnic miał dużo czasu i miejsca, aby wbiec w nasze pole karne i zdobyć zwycięską bramkę. Do końca meczu było jeszcze pół godziny, niestety nasi zawodnicy nie umieli się zmobilizować po prostu nic im nie wychodziło. Niwnice też nic konkretnego nie grali, ale wykorzystali wszystko, co im podarowaliśmy. Był to nasz najsłabszy mecz w sezonie.
Następny mecz nasza drużyna zagra 4 maja w Gościszowie z Orłem Gościszów. Będzie to rewanż za mecz który w rundzie jesiennej LZS Fatma Pobiedna wygrała 5:3.


Opracował: B.S.


Dołącz do nas



Tweetnij
Kalendarium
Czy wiesz, że...
Zdjęcie tygodnia
Pocztówka miesiąca
Informator SMS
Polecane linki




















Wszystkie materiały na tej stronie objęte są pełnym prawem autorskim,
osoby zainteresowane ich wykorzystaniem (w całości, lub części) proszone są o uprzedni kontakt z redakcją serwisu www.pobiedna.pl.


copyright © pobiedna.pl 2007-2016          Statystyki obsługuje system statystyk stat4u