Kalendarz odbioru odpadów

Sołecka Strategia
Rozwoju Wsi


Oficjalna strona Pobiednej



Skandal w Pobiednej

24 maja 2012 r.
Coraz częściej słyszy się, że prowadzący mecze w małych ligach sędziowie są obrzucani obelgami bądź zastraszani przez kibiców. Sprawą codzienną nie jest jednak sytuacja kiedy zawodnik bije sędziego. Do takiego zajścia doszło w jeleniogórskiej 6 klasie w meczu między Fatmą Pobiedna a LZS Kościelnik.

Do feralnego zdarzenia doszło 22 kwietnia w Pobiednej. Tamtejsza Fatma już po ośmiu minutach prowadziła z niepokonanym dotychczas liderem grupy III LZS Kościelnik (13 zwycięstw, bramki 74:15) 3:0.
- Nie mam najmniejszych pretensji do drużyny przeciwnej! Rozgrywali bardzo dobre spotkanie i prowadzili zasłużenie - mówił późniejszy winowajca całego zdarzenia grający trener LZS Kościelnik Andrzej Sieliło.
Co zatem spowodowało, że posunął się on do takiego czynu? Zdaniem grającego trenera zespołu Kościelnika arbiter Rafał Maksymiak prowadził zawody w fatalny sposób, karał kartkami jego piłkarzy przy każdej nadarzającej się okazji, nie widział ewidentnych fauli graczy Fatmy, a przywileje korzyści stosował dla zespołu z Kościelnika tylko w momencie, gdy drużyna większy pożytek miałaby z przerwania gry.
- Gdy strzeliliśmy bramkę arbiter zasygnalizował spalonego, którego ewidentnie nie było. Gdy rozłożyłem ręce z zapytaniem czy był spalony otrzymałem żółtą kartkę. Kazał mi się zamknąć, bo w przeciwnym razie za chwilę wylecę z boiska. Później byłem kopany po kostkach, ale sędzia nie używał gwizdka. Gdy spytałem czy tego nie widzi ukarał mnie czerwoną kartką. Niestety coś we mnie pękło, nie wytrzymałem i go uderzyłem - powiedział Andrzej Sieliło.
Po zdarzeniu mecz w 50. min przy wyniku 6:1 dla Fatmy został przerwany.
- Dziwię, się, bo wcześniej prowa­dziłem mecz Kościelnika z Kwisą Mroczkowice. Ten chłopak przed meczem uczulał swoich zawodników, aby nie przeklinali i nie dyskutowali z sędziami. Był bardzo spokojny - powiedział jeden z asystentów Henryk Kulaszyński.
W pomeczowym sprawozdaniu czytamy: "W momencie pokazania żółtego kartonika w górę zawodnik numer 13 swoją lewą dłonią złapał rękę, która trzymała kartkę, a drugą uderzył mnie pięścią w twarz. Złamał kartkę, a ja zasłoniłem się obiema rękami. Wtedy Pan Sieliło złapał mnie za głowę i dwa razy uderzył kolanem. Upadłem, ale szybko zo­stałem podniesiony. Pan Sieliło był odciągany przez resztę zawodników i wciąż mi groził."
W efekcie zdarzenia arbiter za­słabł w trakcie powrotu do domu i został odwieziony przez kolegów do szpitala. Okazało się, że doznał wstrząśnienia mózgu.
- Wszystko przemyślałem, swojego czynu bardzo żałuję i przepraszam - przyznał Sieliło.
Nieoficjalnie mówiło się, że prowadzący mecz Rafał Maksymiak swoimi decyzjami chciał odgryźć się na liderze grupy III za przeszłość. Jesienią reprezentował on bowiem barwy Olszy II Olszyna, która z Kościelnikiem występuje w tej samej grupie. Przepuścił On sześć bramek, a w trakcie spotkania został sfaulowany przez jednego z zawodników gości.
Analizą całego zdarzenia zajmie się Wydział Dyscypliny OZPN Jelenia Góra.
- Podejdziemy do tego w sposób zdecydowany. Goście tłumaczyli, że sędzia jest nieudacznikiem i nie potrafi sędziować. Fakt, jest młody, uczy się i mógł się mylić. Początkujący piekarz także od razu nie wypiecze świetnego chleba. To jednak nie jest przyczyna aby tak się zachowywać i rzucać na człowieka z pięściami - zakończył prezes OZPN Andrzej Kowal.
(GB)
***
Andrzej Sieliło wyraził skruchę, ale jego dalsza przygoda z piłką stoi pod dużym znakiem zapytania

Źródło: Ziemia Lubańska nr 9/2012


Dołącz do nas



Tweetnij
Kalendarium
Czy wiesz, że...
Zdjęcie tygodnia
Pocztówka miesiąca
Informator SMS
Polecane linki




















Wszystkie materiały na tej stronie objęte są pełnym prawem autorskim,
osoby zainteresowane ich wykorzystaniem (w całości, lub części) proszone są o uprzedni kontakt z redakcją serwisu www.pobiedna.pl.


copyright © pobiedna.pl 2007-2018          Statystyki obsługuje system statystyk stat4u