Kalendarz odbioru odpadów

Sołecka Strategia
Rozwoju Wsi


Oficjalna strona Pobiednej



Dziękujemy

18 marca 2009 r.


"Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi."
To słowo kierujemy do Czytelników, którzy odpowiedzieli na nasz apel i po raz kolejny udowodnili, że nie jest im obcy los ludzi potrzebujących.
W nr 4 ZL przedstawiliśmy Państwu historię pani Anny z Pobiednej, która wychowuje samotnie czwórkę dzieci. Dramatyczne warunki w jakich żyje i jej sytuacja materialna skłoniły ją do szukania pomocy za naszym pośrednictwem.
Reakcja Państwa na nasz apel była natychmiastowa. Już w dniu wydania gazety rozdzwoniły się do redakcji telefony z ofertami pomocy. Codziennie przywożono do nas dary, a nasz magazyn się sukcesywnie zapełniał, aż ciężko było dostać się pracownikom do znajdujących tam dokumentów.
W odpowiedzi na pytanie, dlaczego nasi Czytelnicy pomagają, urzekła nas odpowiedź pani Bronisławy Kozak:
- Często angażuję się w akcje charytatywne i pomagam innym, bo wiem, że Pan Bóg sprawi tak, że i mi nic nie będzie brakowało, że moja pomoc wróci do mnie w podwójnej ilości.
I na pewno tak będzie, bo hojność Państwa przerosła nasze oczekiwania. Samochód, którym zawieźliśmy dary do Pobiednej miał nie tylko wypakowany cały bagażnik, ale także tylne siedzenia. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały tej podróży, ale wiedzieliśmy, że jedziemy w dobrej sprawie i to dodawało nam motywacji.
Po dotarciu na miejsce od razu zwróciliśmy na siebie uwagę innych lokatorów. Nie musieliśmy się pytać, gdzie znajduje się ul.Podgórna, bo widząc pełne reklamówki darów, większość mieszkańców mówiła:
- Pewnie idziecie pomóc tej pani z czwórką dzieci, to dobrze, bo ona potrzebuje wsparcia. Biedna kobieta...
Pani Anna przyjęła nas bardzo ciepło. Była tak przejęta naszą obecnością, że potrafiła na początku tylko podziękować... ale to jedno słowo nam wystarczyło.
Zanim pani Anna się usamodzielniła przebywała w Domu Samotnej Matki, później władze gminy zagwarantowały jej mieszkanie. Jednak na ścianach znajduje się grzyb, jeden piec ogrzewa dwa pokoje, na dwóch łóżkach śpi czworo osób. Ale ważne, że pani Anna może liczyć na ludzi o dobrych sercach.
- Pomaga nam też pobliska szkoła, uczniowie mają mi przynieść drzewo, abym mogła palić w piecu, dzieci otrzymują w szkole posiłek - opowiadała pani Anna.
- Planuję też pomalować pokoje, bo mam farbę. Ale to jak będzie ciepło, kiedy będzie można wietrzyć pomieszczenia, aby dzieci nie musiały wdychać zapachu emulsji.
Po paru dniach do redakcji przyszedł list, oto jego fragment: "(...)Bardzo chciałabym podziękować za rzeczy, które były w reklamówkach i za kopertę z pieniędzmi. Byłam bardzo szczęśliwa, że otrzymałam pomoc. Z wrażenia serce mi się ściskało, że są ludzie życzliwi, którzy są w stanie pomóc. Wam Kochani też bardzo dziękuję."
Lepszego wyrazu wdzięczności - jako redakcja - nie mogliśmy oczekiwać. Ale w tym miejscu podziękowania należą się tym, bez których nasza akcja nie powiodłaby się. Mianowicie Bronisławie Kozak z synową, Grażynie Kajdan z córką oraz Katarzynie Sondaj. Jesteście Panie wyrazem tego, że nasza dziennikarska misja ma sens.

Źródło: Ziemia Lubańska nr 6/2009

List pani Anny można przeczytać tutaj.



Dołącz do nas



Tweetnij
Kalendarium
Czy wiesz, że...
Zdjęcie tygodnia
Pocztówka miesiąca
Informator SMS
Polecane linki




















Wszystkie materiały na tej stronie objęte są pełnym prawem autorskim,
osoby zainteresowane ich wykorzystaniem (w całości, lub części) proszone są o uprzedni kontakt z redakcją serwisu www.pobiedna.pl.


copyright © pobiedna.pl 2007-2018          Statystyki obsługuje system statystyk stat4u