Kalendarz odbioru odpadów

Sołecka Strategia
Rozwoju Wsi


Oficjalna strona Pobiednej


strona główna Wyszperane w sieci Między mirażem a wyzwaniem

Między mirażem a wyzwaniem

10 lutego 2013 r.


Jakie nie weźmiemy do ręki dokumenty traktujące o perspektywach Lubania, powiatu czy subregionu to zauważymy, że wielkie znaczenie przypisuje się w nich turystyce. Podobnie jest w przygotowanej strategii rozwoju województwa dolnośląskiego. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie sposób pojmowania roli owej sfery. Jeśli uważniej wczytamy się w te analizy to dostrzeżemy, że tak często podkreślany potencjał turystyczny naszego terenu nie jest ujmowany jako dodatkowy jego walor czy atut, ale - co może zaskakiwać - jako wyłączna podstawa egzystencji żyjącej tu społeczności i często jedyny znaczący czynnik wzrostu tego obszaru. Mówiąc filozoficznie, ot taki demiurg tutejszej rzeczywistości. Trzeba też dodać, że wskazane postrzeganie to nie kwestia tylko przywoływanych dokumentów. Taką uproszczoną wizję funkcjonowania i rozwoju naszej ziemi jak mantrę powtarzają różni działacze i samorządowcy i - co gorsze - przenika ona także do świadomości powszechnej. To musi zastanawiać, niepokoić i w końcu budzić grozę, bo na bazie takich właśnie przekonań buduje się później bariery społeczne dla różnych inicjatyw i inwestycji, które są niezbędne dla naszego rozwoju. Zapewne wielu w tym momencie mocno się obruszy wskazując, że mimo wszystko turystyka to nasza przyszłość i da się z niej wyżyć. Chcielibyśmy żeby tak było, ale patrząc realnie niestety nic z tego. Może tak być w przypadku Świeradowa, Czochy i okolic, no i paru gospodarstw agroturystycznych. To enklawy, a co z ogromną resztą? Jaka przyszłość ją czeka? Zastój, brak miejsc pracy, zacofanie, wyludnienie. Taki permanentny niedorozwój już widać jadąc choćby przez Świecie, Wolimierz, Pobiedną i jeszcze kilka innych miejscowości w sąsiednich gminach. Degradacja niczym we wsiach popeegierowskich Pomorza czy Warmii. Prędzej staną się one skansenami niż atrakcjami turystycznymi. Kto ma jeszcze jakieś opory z przyjęciem tych prawd niech posłucha, co mówił prezydent Jeleniej Góry w trakcie dyskusji nad strategią wojewódzką. Cytujemy: "Z autorami strategii byliśmy w sporze, czy aby w przypadku aglomeracji jeleniogórskiej nie jest tak, że "jak nie mamy co powiedzieć to mówimy: "turystyka". W gminach okalających Jelenią Górę mieszka 270 tys. ludzi (...) Stąd też uważamy, że strategia powinna wobec nas przewidywać także inne obszary wzrostu niż turystyka. Bez rozwoju przemysłu daleko nie zajdziemy". Święte słowa. No i co my na to? Jelenia Góra ma zdecydowanie większy potencjał turystyczny (góry, renoma miasta, dolina zamków i pałaców, trasy, ośrodki sportu itp.) niż my, a mimo to potrafią realistycznie patrzeć i oceniać sytuację. Skoro jesteśmy przy nich kopciuszkiem to tym bardziej postępujmy rozważnie. Gdzie możliwa jest turystyka to niech będzie, ale nie zamykajmy bram przed przemysłem, usługami czy innymi przejawami działalności gospodarczej. Oczywiście nie namawiam do bezkrytycznej akceptacji wszystkiego, np. przed laty ktoś chciał w gminie Lubań urządzić składowisko odpadów radioaktywnych, ale też nie próbujmy dla zasady blokować różnych inicjatyw, żyjąc mirażem raju turystycznego. To byłaby śmierć dla naszego regionu.

Źródło: Źródło: Ziemia Lubańska nr 3/2013
(wytłuszczenie w tekście redakcja)


Dołącz do nas



Tweetnij
Kalendarium
Czy wiesz, że...
Zdjęcie tygodnia
Pocztówka miesiąca
Informator SMS
Polecane linki




















Wszystkie materiały na tej stronie objęte są pełnym prawem autorskim,
osoby zainteresowane ich wykorzystaniem (w całości, lub części) proszone są o uprzedni kontakt z redakcją serwisu www.pobiedna.pl.


copyright © pobiedna.pl 2007-2018          Statystyki obsługuje system statystyk stat4u